środa, 23 października 2013

WIARYGODNOŚĆ ZA PIENIĄDZE - jaki ma sens?

       Wygląda na to, że nabijanie w butelkę, to proceder wciąż wspaniale kwitnący w naszym społeczeństwie.
Pomysłowość i inwencja przedsiębiorczych ludzi, którzy umieją i chcą bez skrupółów zarobić na naiwności innych, budzi jednak sprzeciw osób nieco bardziej rozgarnietych, albo z większym doświadczeniem biznesowym. Niestety powszechnie wzbudza akceptację i wiarygodność, zamiast ironicznego uśmiechu i niedowierzania.



W ostatnich latach nastąpił całkiem dynamiczny rozwój rynku certyfikatów wiarygodności i rzetelności.
Proceder ten opiera się na manipulacji skojarzeniem, że podmioty przywołujące w swojej nazwie określenia właściwe dla dziedziny prawa np. kancelaria, rejestr itp. zyskują wśród przedsiębiorst i przedsiębiorców  klientów gotowych zapłacić za znalezienie się w bazie wiarygodnych firm. Na potwierdzenie otrzymują dokument- najczęściej certyfikat- jako udokumentowanie przynależności do grona osób lub podmiotów o wysokim zaufaniu i rzetelności. Oznacza to jednocześnie nie posiadanie nieuregulowanych zobowiązań itp.
Za zarejestrowanie oraz wydanie certyfikatu wiarygodności pobierana jest opłata rejestracyjna – ceny wahaja się od 50 -350 zł, ale spotykane są także oferty oparte o abonament miesięczny w wysokości kilkunastu lub kilkudziesięciu złotych.
Na stronach internetowych firm świadczących tego rodzaju usługi umieszczona jest zwykle grafika kojarzącą się z godłem, flagą lub barwami narodowymi, bo podnosi rangę, a tym samym zachęca do zarejestrowania i wnoszenia żądanych opłat.

Kierując się zdrowym rozsądkiem oraz sprzeciwem wobec masowej manipulacji  warto jest zachować dystans do tego typu usług.
Czy za właśną uczciwość i rzetelność, jako osoby prywatnej lub przedsiębiorcy trzeba komukolwiek płacić?
Dla poważnego świata biznesu certyfikaty tego rodzaju są jedynie „trickiem” i nie mają żadnej wartości prawnej ani administracyjnej.
Okazywanie się nimi w kontaktach biznesowych, w celu uwiarygodnienia lub choćby dla prestiżu miewa całkiem odwrotny efekt oraz wydźwięk śmieszności.
Każdy, kto ma jednak potrzebę powieszenia na ścianie tego rodzaju certyfikatu oraz jest gotowy za to wnosić opłaty, ma oczywiście taka mozliwość, tym bardziej, kiedy ściany siedziby lub gabinetu są puste lub ubogie z powodu braku rzeczywistych powodów do dumy. Podobnie będzie postrzegana treść stron internetowych.
W końcu, jeśli nasz towar lub usługa sprzedaje się ostatnio trochę słabiej, to może kupiona za pieniądze wiarygodność przyniesie jakieś korzyści?

…  z całą pewnością przyniesie korzyści pomysłowym spryciarzą, którzy już z radością zacierają ręce.

czwartek, 17 października 2013

Czynny żal, czyli jak nie podlegać karze za popełnione przestępstwo


Autor: Lukasz Chmielniak

Obrona w sprawach karnych gospodarczych oraz karnych skarbowych nie musi polegać na aktywnym przeciwstawianiu się tezom aktu oskarżenia w długotrwałych procesach sądowych. Jednym ze sposobów zakończenia takich spraw, często wybieranym przez przedsiębiorców, jest tak zwany czynny żal.

Czynny żal polega w ogólności na dobrowolnym zrekompensowaniu przez sprawcę szkód spowodowanych popełnionym przestępstwem w zamian za stosowne przywileje procesowe. Od czynnego żalu odróżnić należy inną instytucję prawną służącą do zakończenia postępowania bez prowadzenia rozprawy sądowej, jaką jest dobrowolne poddanie się odpowiedzialności. Szerzej o różnicach pomiędzy dobrowolnym poddaniem się odpowiedzialności, a czynnym żalem piszę na moim blogu.
Sprawca przestępstwa może skorzystać z czynnego żalu zarówno wtedy, gdy grozi mu odpowiedzialność karna skarbowa, jak również wtedy - o czym często się zapomina - gdy popełnił on przestępstwo gospodarcze. W większości przypadków wybór tej drogi we właściwym momencie doprowadzić może do sytuacji, w której postępowanie przeciwko takiemu sprawcy nie będzie w ogóle wszczęte. Oczywiście przywilej związany z niepodleganiem karze można osiągnąć jedynie pod pewnymi warunkami, a te różnią się w zależności od rodzaju przestępstwa.
Czynny żal w Kks
Najbardziej znana i zarazem najczęściej opisywana w mediach jest instytucja czynnego żalu uregulowana w art. 16 Kodeksu karnego skarbowego. Odnosi się ona do popełnianych przez podatników przestępstw skarbowych.
W celu skorzystania z czynnego żalu sprawca przestępstwa lub wykroczenia skarbowego winien zawiadomić o popełnieniu przestępstwa stosowny organ, który zajmuje się ściganiem przestępstw i wykroczeń skarbowych. Zawiadomienie takie musi zawierać opis czynu oraz ujawniać istotne okoliczności jego popełnienia. Dodatkowym warunkiem skorzystania z czynnego żalu jest wpłacenie we wskazanym terminie kwoty uszczuplenia podatkowego dokonanego w związku z popełnionym przestępstwem.
Sprawca, który skorzystał z czynnego żalu nie będzie podlegał karze za grożące mu przestępstwo lub wykroczenie skarbowe. Oznacza to w praktyce, że przeciwko takiemu sprawcy nie będzie można wszcząć i prowadzić postępowania karnego o konkretny czyn, którego dotyczył czynny żal.
Nie w każdym jednak przypadku złożone przez sprawcę zawiadomienie o popełnionym czynie zapewni mu bezkarność. Okaże się ono bowiem nieskuteczne, jeżeli organ ścigania będzie miał już udokumentowaną informację o popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia skarbowego, albo gdy nastąpi ono po rozpoczęciu przez taki organ czynności służbowej zmierzającej do wykrycia przestępczego działania sprawcy, na przykład przeszukania lub kontroli. Jeżeli jednak przeprowadzana czynność nic nie wykaże sprawca nadal będzie mógł skutecznie skorzystać z dobrodziejstwa czynnego żalu. Czynny żal nie spełni swojej roli także wtedy, gdy sprawca inicjował popełnianie przestępstw przez inne osoby lub organizował ich popełnianie albo kierował osobami je popełniającymi.
Czynny żal w Kodeksie karnym
Niezależnie od regulacji w Kodeksie karnym skarbowym z czynnego żalu mogą skorzystać także sprawcy przestępstw gospodarczych uregulowanych w Kodeksie karnym.
Kodeks karny zawiera bowiem wiele regulacji, które w zamian za dobrowolne naprawienie szkody spowodowanej przestępstwem przewidują korzyści procesowe dla sprawcy przestępstwa. Niektóre z tych regulacji mają charakter ogólny, tak jak na przykład art. 307 Kodeksu karnego (o przesłankach zastosowania art. 307 Kk szerzej piszę na moim blogu), inne odnoszą się do konkretnych przestępstw. 
Przestępstwo nadużycia zaufania.
W tym przypadku czynny żal polega na dobrowolnym naprawieniu przez sprawcę całości szkody wyrządzonej przestępstwem i to jeszcze przed wszczęciem postępowania karnego w konkretnej sprawie. Konsekwencją prawidłowego wypełnienia przesłanek czynnego żalu jest to, iż przeciwko takiemu sprawcy, z uwagi na niepodleganie przez niego karze, nie będzie można wszcząć postępowania karnego, natomiast gdyby zostało ono wszczęte, to należy je umorzyć.
Przestępstwo oszustwa kredytowego.
Sprawca przestępstwa oszustwa kredytowego również może skorzystać z czynnego żalu. W tym przypadku polega on aż na trzech możliwych działaniach. Sprawca nie będzie zatem podlegać karze za to przestępstwo jeżeli nie wykorzystał udzielonego mu wsparcia finansowego (na przykład kredytu lub pożyczki), zrezygnował z zamówienia publicznego, które zostało mu udzielone lub przyznanej dotacji, czy w końcu jeżeli zaspokoił roszczenia powstałe w związku z przestępstwem. Podobnie jak w przypadku opisywanym wcześniej do powyższych czynności musi dojść dobrowolnie oraz przed wszczęciem postępowania karnego.
Przestępstwo oszustwa ubezpieczeniowego
Z dobrodziejstwa czynnego żalu może skorzystać również osoba, która dopuściła się przestępstwa oszustwa ubezpieczeniowego. Aby jednak nie podlegać karze w związku popełnionym czynem sprawca zobligowany jest dobrowolnie i przed wszczęciem postępowania w sprawie zapobiec wypłacie odszkodowania w całości. Jeżeli instytucja ubezpieczeniowa wypłaci chociażby część odszkodowania skorzystanie z czynnego żalu nie będzie bowiem możliwe.
Pranie brudnych pieniędzy
Przesłanki skorzystania z czynnego żalu w związku z przestępstwami prania brudnych pieniędzy różnią się nieco od tych opisywanych powyżej. Wiąże się to ze specyfiką tego typu przestępstw i z trudnościami związanymi z ich wykrywalnością.
Otóż aby czynny żal mógł zostać skutecznie złożony przez sprawcę przestępstwa prania brudnych pieniędzy łącznie muszą zostać spełnione następujące warunki. Musi dojść do ujawnienia wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacji o osobach biorących udział w przestępstwie i okoliczności jego popełnienia, ujawnienie to musi być dobrowolne, co więcej, musi zapobiec popełnieniu innego przestępstwa.
Sprawca, który składając czynny żal spełni powyższe przesłanki nie będzie podlegał karze za popełniony czyn. W przypadku natomiast, gdy taki sprawca podejmie starania ujawnienia okoliczności i informacji, o których mowa wyżej sąd ma obowiązek nadzwyczajnie złagodzić karę wymierzaną mu w związku z popełnieniem przestępstwa.
Czynny żal nie będzie jednak możliwy, gdy sprawca dopuścił się przestępstwa działając wspólnie z innymi osobami lub gdy popełniając je uzyskał znaczną korzyść majątkową, czyli ponad dwieście tysięcy złotych.
Przekupstwo menedżerskie
Osoba wręczająca łapówkę menedżerowi lub też obiecująca jej wręczenie może skorzystać z dobrodziejstwa czynnego żalu, a przez to nie podlegać karze za popełnione przestępstwo, gdy zawiadomi organ ścigania o tym, że łapówka została wręczona lub że została złożona obietnica jej wręczenia, a także ujawni wszelkie istotne okoliczności związane z tą sytuacją. Warunkiem skorzystania z czynnego żalu jest jednak to, aby zawiadomiony organ ścigania nie posiadał wcześniej wiedzy o dokonanych przestępstwach oraz o okolicznościach ich popełnienia.
Jak widać na powyższych przykładach z czynnego żalu może skorzystać nie tylko podatnik popełniający przestępstwo skarbowe. Jest to bowiem instytucja prawna przewidziana także dla sprawców typowych przestępstw gospodarczych. Czynny żal najczęściej polega na rekompensacie zaistniałych w związku z popełnieniem przestępstwa szkód w zamian za nieprowadzenie postępowania karnego wobec sprawcy. Stwarza on zatem dla sprawcy w wielu przypadkach możliwość uniknięcia odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.


UWAGA!
Jesli prowadzisz działalność gospodarczą sprawdź wysokość aktualnych składek ZUS

wtorek, 8 października 2013

Inteligentne liczniki to oszczędność - doświadczenia z Warszawy


Autor: Karina Farkos

Potężny program wprowadzania inteligentnych sieci energetycznych w Polsce zaczyna rozpędzać się na dobre. Zadania stawiane przez Unię Europejską wszystkim jej członkom wymagają podjęcia szeregu działań, poniesienia ogromnych kosztów, ale są nieodzowne, a do tego – jak pokazują badania – pozwolą na znaczną oszczędność.

U nas są to wciąż jeszcze etapy badań i testów, czyli szukania najlepszych rozwiązań zarówno od strony technologii, jak i wyboru producentów niezbędnych urządzeń. Poszczególne firmy energetyczne w Polsce coraz dokładniej badają rynek, uruchamiają (począwszy od 2009 roku) swoje programy pilotażowo-testowe. Przykładowo – w okresie od maja do października 2012 roku w Warszawie zainstalowano i poddano testom odbiorców 600 inteligentnych liczników. Wszyscy byli odbiorcami indywidualnymi (tj. grupa taryfowa G). Nieprzypadkowo wybrano lokalizację, w trzech miejscach stolicy, położonych w ścisłym centrum, na mocno zagęszczonych terenach, także dla przetestowania sprawności komunikacyjnej.
Udział w tym programie badawczym, był dobrowolny i bezpłatny, a zorganizowała go firma zajmująca się kompleksowym zaopatrzeniem stolicy i okolic w energię elektryczną. Każdy z lokatorów mieszkań zaopatrzonych w inteligentne liczniki otrzymał pakiet informacji (w tym i taką z magnesem na lodówkę), w szczególności dotyczących oszczędności prądu w godzinach szczytów energetycznych. Pocztą elektroniczną (lub listownie) przekazywano wszystkim 600 klientom porady oraz informacje na temat ich indywidualnych profili obciążeń sieci energetycznej.
Specjalnie zaangażowana agencja badawcza po zakończeniu programu stwierdziła, że współpraca z klientami, ich uświadamianie i edukowanie pozwoliło na osiągnięcie konkretnych korzyści dla wszystkich uczestników rynku energetycznego. Analiza profilów zużycia prądu badanej grupy klientów wykazała 2 procentowe przesunięcie zużycia energii z godzin szczytu na inne pory. To obiecujący wynik. Po przełożeniu tych danych na ogół mieszkańców Warszawy przynosi to szacunkowo o około 18 MW mniejszy pobór maksymalnej mocy przez samą stolicę. A to zmniejsza koszty sieci dystrybucyjnej, a w konsekwencji – także stawki dystrybucyjna dla wszystkich odbiorców. Taka oszczędność mocy to także roczne ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery (w skali Warszawy) o około 2600 ton.
Jeżeli chodzi o postawy testowanych klientów, to aż 61 % z nich zadeklarowało chęć zmiany swego zachowania w korzystaniu z odbiorników energii elektrycznej. Po zakończeniu badań o 12% osób więcej niż przed testami stwierdziło, że czuje swój bezpośredni wpływ na wysokość rachunków, a o 9 % wzrósł odsetek klientów celowo starających się oszczędzać energię.
Optymistyczne jest to, że dobrze rokuje odnotowana tendencja, a wręcz skłonność do zmian nawyków konsumenckich. Ale równie niezbędnym warunkiem uzyskania realnych oszczędności będzie powszechne użycie narzędzi w postaci liczników pozwalających na precyzyjne, godzinowe wskazania zużycia. Nieodzownym też wymogiem oszczędnościowych zmian na rynku energetycznym będą nowe taryfy sprzedawców. Znacząco duże powinno być zróżnicowanie cen między energią zużywana w godzinach szczytu, a w innych porach doby. Dotychczasowe badanie zużycia prądu (tradycyjne liczniki) niestety nie daje możliwości zastosowania nowych taryf czy innych bodźcujących rozwiązań.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 23 lipca 2013

Samodzielne przeprowadzenie remontu


Autor: Agnieszka P.






Póki istnieje budownictwo, potrzebni będą również fachowcy od przeprowadzania remontów. Jeśli jednak mamy odrobinę samozaparcia i gen majsterkowicza, możemy samodzielnie przeprowadzić niewielkie remonty swojego mieszkania lub domu.

Profesjonalna firma budowlana w swoich usługach oferuje zarówno precyzyjne roboty, jak i usługi ogólnobudowlane, lecz często praca, jaką wykonuje, jest bardzo kosztochłonna, z kolei zatrudnienie tanich, nikomu nie znanych "fachowców" niekiedy kończy się małą katastrofą.

Przygotowując się do remontu, zawsze najpierw określamy cel końcowy, jaki chcemy osiągnąć, oraz budżet, w jakim chcemy się zmieścić. Należy również zachować pewne rezerwy na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. Kupując materiały budowlane, zawsze o radę prośmy osoby doświadczone, znające technologię lub sposób zachowywania się poszczególnych substancji. Pełną garścią czerpmy z wiedzy pracowników sklepów budowlanych i nie bójmy się zadawać pytań.
narzędzia
Po przetransportowaniu niezbędnych do remontu rzeczy, należy odpowiednio zabezpieczyć siebie i teren. Priorytetem w każdym działaniu remontowym jest dokładne, szczelne przykrycie mebli i wyniesienie niepotrzebnych akcesoriów. Taśma malarska doskonale nada się do zabezpieczenia kontaktów, włączników, framug drzwi i okien.

Powierzchnię przed malowaniem, tynkowaniem lub nakładaniem kleju trzeba zagruntować, by stanowiła stabilne podłoże pod kolejne warstwy. Przygotowując do użycia materiały budowlane, zawsze trzeba zapoznać i stosować się do instrukcji. W przeciwnym razie możemy narazić się na niepotrzebne koszty lub w najgorszym przypadku na zepsucie powierzchni lub partii materiału.
malowanie
Przeprowadzając remont przy użyciu mas szpachlowych, gipsów, klejów, tynków lub farb, trzeba zachować szczególną ostrożność przy nakładaniu. Nadmiar lub zbyt mała ich ilość może w sposób niewystarczający pokryć podłoże, co może spowodować odpadanie, pękanie płytek, odpadanie tapety lub niedokładne pokrycie kolorem.

Kończąc pracę, nie należy od razu unosić się euforią i otwierać szampana. Najpierw trzeba umyć narzędzia i wyrzucić resztki niezużytych materiałów. Pojemniki, pędzle i szpachle są przecież wielorazowego użytku i mogą służyć wiernie jeszcze podczas niejednego remontu.

Remont nie musi być tylko przykrą koniecznością. Jeśli podejdzie się do niego z odpowiednim nastawieniem, może być świetną zabawą, a poczucie dumy z samego siebie po ukończeniu pracy jest bezcenne.


Wykańczanie wnętrz - profesjonalna firma remontowa z Rzeszowa.

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"

REKLAMA ____________________


  • ściągnij mobilną aplikację Budogram i stwórz swój fotograficzny dziennik budowy.
  • wpisz swój adres e-mail i odbierz rabaty!
  • do odebrania jest rabat nawet do 2750 PLN na materiały budowlane.



  • 28 najnowszych projektów
  • 663 indywidualnych projektów domów na CD
  • darmowa przesyłka na terenie całej Polski do 10 dni roboczych!
nie czekaj -> wypełnij formularz 




¤ pomoc w dochodzeniu odszkodowania

______________________________________________________REKLAMA

Weź kredyt na wymarzony samochód
  • nowy lub używany do 12 lat
  • z wpłatą własną od 0 zł
  • z okresem kredytowania nawet do 8 lat 

środa, 19 czerwca 2013

Ile kosztuje strona internetowa?


Autor: Sebastian


Ile kosztuje strona internetowa i dlaczego tak drogo? Jak odnaleźć się w gąszczu ofert, żeby wybrać właściwie i nie stracić?

Stając w obliczu realizacji projektu stworzenia strony internetowej przedsiębiorca często zaczyna od próby porównania cen różnych dostawców. Nie jest to proste, bowiem wycena strony internetowej jest możliwa dopiero po zapoznaniu się przez dostawcę ze szczegółowymi wymaganiami klienta, a sama cena może się jeszcze zmienić w trakcie projektu, szczególnie, jeśli jest on realizowany zgodnie z metodykami agile’owymi.


Spróbujmy jednak spojrzeć szerzej na proces dostarczania produktu jakim jest strona internetowa. Abstrahując od skali projektu - bo możemy zlecać stworzenie strony wizytówki z 2-3 podstronami opartej na popularnym CMS-ie, możemy też pisać duży serwis od podstaw pod nasze specyficzne wymagania wspierając się przy tym dodatkowymi kreacjami wizerunkowymi takimi jak sesje fotograficzne lub identyfikacja wizualna - pamiętajmy, że projektowanie strony www to złożony proces i wymaga on szeregu czynności, za które w większości przypadków będziemy musieli zapłacić.

Zebranie wymagań klienta, przygotowanie umowy, dobór technologii i zespołu do danego projektu. Te elementy, może z wyjątkiem zbierania wymagań, są w większości przypadków transparentne dla klienta i bezpłatne.

Makiety UX. 
Gdy już zostaną zebrane wszystkie wymagania do pracy zabierają się specjaliści ds. użyteczności projektujący szkic serwisu, układ zawartości, sposób nawigacji, a wszystko po to, żeby strona internetowa była jak najbardziej dostępna dla użytkowników i intuicyjna w użyciu. To w jaki sposób zostanie zaprojektowana użyteczność serwisu często przekłada się w wymierny sposób na późniejszą konwersję, a więc wpływy do kasy zamawiającego. Udział zamawiającego w tej części projektu to konsultacje pod względem wymagań i charakterystyki rynku, branży lub samego użytkownika. Zamawiający akceptuje ostateczny kształt makiety UX. Dostawca z reguły wycenia tę część projektu wyliczając roboczogodziny i mnożąc je przez stawkę godzinową.
Projekt graficzny. Design jest królem współczesnych produktów, nie warto oszczędzać na dobrym projekcie graficznym, bo to grafika jest odpowiedzialna za pierwsze wrażenie jakie odniesie użytkownik, a co za tym idzie bezpośrednio przekłada się na współczynnik odrzuceń i konwersję. Wykonanie szablonu graficznego zawierającego 2-3 ekrany przez zdolnego wolnego strzelca współpracującego z agencją interaktywną to 500-2000 zł. Jeśli pracuje on na etacie w firmie dostawcy przygotowanie projektu zajmie mu 2-3 dni i za tyle, po przeliczeniu na roboczogodziny, wyceni nas agencja.

Programowanie. 
W zasadzie prace programistyczne często zaczynają się równo z makietami UX, a więc na samym początku projektu. Jest to największy jednorazowy koszt w projekcie, angażuje największą ilość ludzi, w dodatku czas pracy programisty należy z reguły do najdroższych. Dużo zależy też od wyboru technologii: Scala będzie droższa od PHP, a Django będzie porównywalne z Rubym. Przy końcowej cenie sporo do powiedzenia będą mieli też programiści JavaScript i eksperci od HTML5. Znacząco obniżymy koszty jeśli nasza strona będzie oparta na systemie open source, który często będzie napisany w PHP, co z kolei pozwoli nam dodatkowo zaoszczędzić na hostingu. Kłopot w tym, że przy większych projektach systemy open source mocno ograniczają możliwości tworząc przy tym wąskie gardło wydajnościowe.

Komunikacja. 
Rozmowy telefoniczne, wiadomości e-mail, koordynacja przepływu informacji od zamawiającego do zespołu projektowego jest zadaniem kierownika projektu. Jego czas kosztuje. E-maile same się nie wyślą, rozmowy same się nie przeprowadzą, sprawne organizowanie projektu wymaga kompetencji i znajomości metodyk, specjaliści się cenią. Ich stawka z reguły rozliczana jest za przepracowane roboczogodziny.

Wartości niematerialne i prawne. 
Ładny design wymaga ładnych fontów, które słono kosztują. Kilka podstawowych odmian jednego kroju z licencją na wykorzystanie w Internecie kosztuje średnio od kilkudziesięciu do kilkuset dolarów. To samo dotyczy wysokiej jakości zdjęć pochodzących z banków fotografii. Przy dużym budżecie zdjęcia możemy zakupić od lokalnego fotografa lub zlecić ich wykonanie agencji interaktywnej. Naturalnie to kosztuje.

Domena i serwer. 
Jeśli tworzymy małą stronę często wystarczy nam hosting współdzielony. Dobry hosting można kupić już za 200-300 zł za rok. Jeśli takie rozwiązanie to zbyt mało możemy skorzystać z serwera wirtualnego VPS, ale tutaj oprócz kosztów samego serwera (80-100 zł za miesiąc) dochodzą koszty administrowania nim. Rozliczane według roboczogodzin przepracowanych przez administratora. Dla najbardziej wymagających pozostają serwery dedykowane i hosting w chmurze. Ceny: wysokie. Zasady pracy administratora: znane.

Podsumowując możemy pokusić się o podstawienie liczb pod powyższe założenia. Przyjmijmy, że projektujemy średnich rozmiarów serwis firmowy z katalogiem produktów, możliwością składania zapytań ofertowych, kilkoma narzędziami marketingowymi. Ot, nic wielkiego. Makieta UX to dwa dni pracy specjalisty, łącznie 16 godzin. Projekt graficzny 1000 zł. Dwóch programistów pracujących przez tydzień nad projektem to 80 godzin. Udział kierownika projektu to około 20 godzin. Zakładamy, że strona jest napisana w PHP i działa na hostingu za 300 zł. Klient sam dostarczył zdjęcia produktów, zdjęcia do wykorzystania na stronie, miał wykupioną domenę. Dodatkowo wykupiono licencję na fonty za $150 (450 zł). Łączna ilość godzin to 116, stawkę godzinową przyjmijmy na 50 zł (w Warszawie zapewne x2) co łącznie daje 5800 zł. Do tego projekt graficzny, fonty i hosting i cena rośnie do 7550 zł.
Dlaczego tak drogo?
Nie od dziś wiadomo, że jakość kosztuje. Zaangażowanie profesjonalistów ma swoją cenę. Branża interaktywna ma bardzo niską barierę wejścia, co często widać w serwisach z ofertami usług. Kłopotem wielu przedsiębiorców jest brak wiedzy i umiejętności odróżnienia dobrych i złych ofert. Aby to uzmysłowić posłużę się przykładem: Nju Mobile szturmem weszło na rynek prezentując odbiorcom stosunkowo prostą, ale świeżą, efektowną i zgodną z aktualnymi trendami stronę internetową. Czy możecie Państwo sobie wyobrazić, że Nju Mobile zleciłoby wykonanie swojego serwisu będącego częścią kosztownej kampanii przypadkowemu wykonawcy z internetowego portalu z ogłoszeniami? Oczywiście, że nie. Owszem, zaoszczędziliby mnóstwo pieniędzy na projekcie strony internetowej, ale ile potencjalnych zysków by tym samym utracili? Warto sobie zadać pytanie: czy mój biznes stać na taniego lecz przypadkowego wykonawcę?

Sebastian
Webidentity - strony internetowe Wrocław

Artykuły do przedruku

REKLAMA_____________________

SZYBKI KREDYT DLA FIRM

czytaj UBEZPIECZENIA info 


wtorek, 11 czerwca 2013

Bezpieczeństwo danych a sprawa GIODO...

Autor: Adrian Lapierre

Od 2012 r. dane osobowe przedsiębiorców są traktowane jak inne dane osobowe i podlegają przepisom ustawy. Oznacza to, że dane przedsiębiorców, które są wykorzystywane w związku z prowadzoną działalnością, podlegają ochronie, zaś podmioty, które chcą je przetwarzać, muszą spełnić wszystkie obowiązki wynikające z ustawy.


Obowiązek ochrony i zgłoszenia zbioru ma moc egzekucyjną nawet wtedy, gdy baza firmy uwzględnia dane tylko jednego klienta. Czy zatem każdy przedsiębiorca powinien zgłosić w GIODO zbiór danych jakim jest jego program księgowy? 

Ustawa o ochronie danych osobowych w artykule 43 precyzyjnie definiuje zakres przetwarzania, który jest wyłączony z obowiązku zgłoszenia. Zatem zgłoszeniu nie podlegają między innymi:

  • dane dotyczące zatrudnienia,
  • przetwarzane wyłącznie w celu wystawienia faktury, rachunku lub prowadzenia sprawozdawczości
  • powszechnie dostępne

W przypadku danych identyfikujących firmę, z ochrony wyłączone są informacje dostępne w ewidencji działalności gospodarczej przedsiębiorcy. W sytuacji, kiedy zbiór zawiera informacje dotyczące osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, zabezpieczenia wymagają wszystkie dostępne w tym rekordzie dane, dla przykładu będzie to imię i nazwisko, adres czy NIP a w szczególności PESEL.

Wszystkie dane dotyczące przedsiębiorcy, wykraczające poza zbiór jawny, w tym prywatny numer kontaktowy czy adres różniący się od tego, pod którym figuruje działalność, podlegają już regulacjom ustawy – ochronie i w zależności od celu przetwarzania – być może również zgłoszeniu. W szczególności, jeśli celem przetwarzania jest marketing bezpośredni własnych produktów lub usług administratora danych – zbiór podlega ochronie i zgłoszeniu do GIODO.

Zgłoszeniu nie podlegają zbiory danych osobowych, jeśli czynność przetwarzania ma charakter jednorazowy, konieczny do realizacji umowy, lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą.

Kluczowe jest zatem jasne określenie celu przetwarzania danych osobowych, a także rozstrzygnięcie czy osoba, której dane dotyczą, powinna wyrazić pisemną zgodę na przetwarzanie czy też nie.

Nie wolno również zapomnieć o tym, że administrator danych osobowych obowiązany jest poinformować osobę, której dane dotyczą, o adresie swojej siedziby i pełnej nazwie, a w przypadku gdy administratorem danych jest osoba fizyczna – o miejscu swojego zamieszkania oraz imieniu i nazwisku.

Od stycznia 2013 roku, na mocy porozumienia GIODO i Państwowej Inspekcji Pracy, ta druga podczas kontroli zbada również kwestie, związane z art.22.1 Kodeksu Pracy, który mówi np. w jakim zakresie pracodawca może przetwarzać dane pracownika lub kandydata do pracy. O stwierdzonych nieprawidłowościach natychmiast zawiadomi GIODO. Zasada ta ma działać w obie strony.

Co grozi za nieprawidłowe przetwarzanie danych osobowych?

Brak podstawy prawnej do przetwarzania danych, niewłaściwe zabezpieczenie zasobów, niezarejestrowanie zbioru czy wreszcie niedopełnienie obowiązku informacyjnego – to wszystko wykroczenia zagrożone odpowiedzialnością karną regulowaną artykułami ustawy. Możemy zostać ukarani gżryną w wysokości 50 000 PLN -  w najsurowszych przypadkach nawet 200 tysięcy.

Wykrycie niezgodności w zakresie przetwarzania danych osobowych, mogą skutkować wydaniem decyzji o zakazie przetwarzania danych osobowych. Co to oznacza w praktyce? Blokadę wszelkich operacji dokonywanych na zbiorach danych, włącznie z utrwalaniem, przechowywaniem czy udostępnianiem ze szczególnym uwzględnieniem działań wykonywanych w systemach informatycznych.

Jakie może  to oznaczać konsekwencje?

Dla znakomitej większości firm stanowi to krytyczne utrudnienie w prowadzeniu dalszej działalności. W przypadku biznesu e-commerce, który całą swoją komunikację z klientem i transakcje realizuje w środowisku sieciowym, w najlepszym układzie stanowi to zamrożenie aktywności na określony czas z konsekwencją trudnych do oszacowania strat finansowych. 

Czy jesteśmy w takim razie bezradni?

 W czasach wszechobecnego outsourcingu, również w Polsce, pomału tworzy się rynek  specjalistycznych usług doradczych i coraz  łatwiej jest znaleźć  firmy świadczące usługi audytu. Warto wybrać partnera sprawdzonego, posiadającego dobre referencje - w końcu w jego ręce składamy przyszłość naszego biznesu.


Adrian Lapierre
SoftProject


Artykuły do przedruku

czwartek, 6 czerwca 2013

Plan przekształcenia przedsiębiorcy w spółkę z o. o.


Autor: Marcin Bartyński


Od lipca 2011 r. każdy przedsiębiorca może przekształcić prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą w spółkę z o. o. Jednym z elementów procedury przekształcenia jest sporządzenie planu przekształcenia.

W jednym ze swoich artykułów opisałem procedurę przekształcenia przedsiębiorcy w spółkę z o. o. Jednym z elementów tej procedury jest sporządzenie planu przekształcenia.
Plan przekształcenia powinien być sporządzony w formie aktu notarialnego. Koszt jego sporządzenia wyniesie nie więcej niż 246 zł (200 zł - taksa notarialna; 46 zł - podatek VAT). Dodatkowo za wypis notariusz pobierze nie więcej niż 7,38 zł za każdą rozpoczętą stronę dokumentu (6 zł - taksa notarialna; 1,38 zł - podatek VAT).
Plan przekształcenia powinien zawierać co najmniej ustalenie wartości bilansowej majątku przedsiębiorcy przekształcanego na określony dzień w miesiącu poprzedzającym sporządzenie planu przekształcenia przedsiębiorcy. Wartość bilansową majątku ustala się na podstawie dokumentu sporządzonego uprzednio przez księgowego lub rewidenta - wyceny składników majątku przedsiębiorcy przekształcanego, która to wycena stanowi załącznik do planu przekształcenia. UWAGA: Jeżeli wycena została sporządzona w czerwcu (np. 28 czerwca 2013 r.), plan przekształcenia powinien zostać sporządzony do końca następnego miesiąca, czyli najpóźniej do 31 lipca 2013 r.
Niektórzy komentatorzy twierdzą, że plan przekształcenia powinien zawierać jeszcze określenie rodzaju spółki, w którą przekształca się przedsiębiorca (sp. z o. o., SA) oraz wskazanie wartości i liczby udziałów w tej spółce.
Poniżej zamieszczam przykładowy wzór planu przekształcenia:
PLAN PRZEKSZTAŁCENIA
PRZEDSIĘBIORCY W SPÓŁKĘ Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
§ 1.
1. Jan Kowalski (zwany dalej przedsiębiorcą przekształcanym) oświadcza, że prowadzi działalność gospodarczą pod firmą "Jan Kowalski. Produkcja maszyn budowlanych" z siedzibą we Wrocławiu (51-610) przy ul. Ligockiej 123/22, NIP 889-999-99-99, REGON 123456789.
2. Jan Kowalski oświadcza, że ma zamiar przekształcić działalność, o której mowa w ust. 1, w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która będzie prowadzić działalność pod firmą "Produkcja maszyn budowlanych sp. z o. o.", zwaną dalej spółką przekształcaną.
3. Przekształcenie zostanie dokonane w trybie art. 584[1] - 584[13] KSH.
§ 2.
Wartość bilansowa majątku przedsiębiorcy przekształcanego na dzień 31 maja 2013 r. wynosi 180 000, 44 zł (sto osiemdziesiąt tysięcy złotych i czterdzieści cztery grosze).
§ 3.
Kapitał zakładowy spółki przekształcanej będzie wynosił 50 000 zł (pięćdziesiąt tysięcy złotych) i będzie się dzielił na 1 000 równych i niepodzielnych udziałów o wartości nominalnej po 50 zł każdy.
§ 4.
Załączniki do planu przekształcenia:
1)  projekt oświadczenia o przekształceniu przedsiębiorcy przekształcanego;
2)  projekt aktu założycielskiego spółki przekształcanej;
3)  wycena składników majątku (aktywów i pasywów) przedsiębiorcy przekształcanego na dzień 31 maja 2013 r.;
4)  sprawozdanie finansowe przedsiębiorcy przekształcanego na dzień 31 maja 2013 r.

Marcin Bartyński
http://jak-zalozyc-spolke.blogspot.com/

Artykuły do przedruku

__________________REKLAMA

Get Adobe Flash player